Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 stycznia 2014

Balea - dlaczego nie kupię

Hej hej hej!

Długo we wstępie nie będzie, bo chcę przejść od razu do rzeczy.
Chciałam tylko życzyć Wam DO SIEGO ROKU! :)



Produkty od firmy Balea (od lewej) : odżywka do włosów, szampon i żel pod prysznic.
Żeby nie zanudzać, przejdę do sedna.

Zapach : odżywka pachniała odżywką, nic specjalnego w niej nie wyczułam ; szampon pachniał pięknie figą, utrzymywał się dość długo na włosach za co dostaje plusa ; żel pod prysznic powalił mnie na kolana swoim zapachem - jagody, jagody, jagody! żyć nie umierać! niestety po kąpieli nie było go czuć w ogóle na skórze

Wydajność : produkty dotarły do mnie 16 grudnia i od tego dnia były używane codziennie w dużych ilościach aż po dzień dzisiejszy (tak, dokładnie przed chwilą wyrzuciłam puste butelki) - nie wiem czy taka wydajność jest na plusie, bo wychodzą mniej więcej dwa tygodnie, ale muszę dodać, że zawsze nakładam dużo produktu, zatem dla oszczędnych pewnie rozciągnie się to na ok.miesiąca

Konsystencja : odżywka miała konsystencję moim zdaniem prawidłową - taką, jaką odżywka mieć powinna ; szampon był zbyt płynny, nie wiem co było tego przyczyną, ale nie spodobało mi się to ; żel, podobnie jak szampon zbyt wodnisty, ciężko z utrzymaniem produktu w ręce i bezpiecznym nałożeniem na daną część ciała (po drodze ZAWSZE coś mi gdzieś wyciekało)

Działanie : Tutaj pozwolę sobie na większe opisy, choć nie mega obszerne. 

Odżywka nie spełniała swej roli absolutnie. Włosy nie były gładkie, nie były świecące czy miękkie w dotyku. Miałam też problem z rozczesywaniem tych, powstałych w trakcie użytku drutów...

Szampon to w ogóle jaja. Takiego tapiru na głowie nie miałam NIGDY! Druty, druty, druty. Tym bardziej odżywka nie pomogła, bo po co... Co z tego, że ładnie pachniał, skoro miałam objętość włosów tak podniesioną, że nie wiedziałam, czy upodabniam się do Hermiony Granger czy do Króla Lwa...

Żel pod prysznic mył. I spełnił swoją rolę jeżeli chodzi o to. Zapach się nie utrzymywał na ciele, a konsystencja pozostawiała wiele do życzenia. No i wodę barwił na niebiesko, ale to bez znaczenia :)

***

Podsumowując : nie kupię, bo średnio mi się widzą produkty, które nie robią nic specjalnego, a co gorsza, szamponom z biedronki do pięt nie sięgają. 

Są to jednak opinie tylko moje i bazowane na testach przeprowadzonych przeze mnie na moich włosach, dlatego Tobie mogą służyć, a Twojej koleżance nie. Mimo wszystko do kupna nie zachęcę nikogo.

Pozdrawiam, buźka! :)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Living London Life

Tak nazywa się blog Katriny, która urządziła MAŁE rozdanko :) Nagrody są bardzo kuszące, więc bez większych wstępów zapraszam Was o TUTAJ  !





***


Lubicie rozdania? Ja też! Zwłaszcza dlatego, że można wygrać coś mega super! A wiecie co? Ostatnio udało mi się wygrać! I ponownie dziękuję aGwer z coraz mniej za świetne nagrody. Jesteście ciekawi? Spójrzcie:


Fajnie mam, co? :) A teraz trochę bardziej szczegółowo:


Cudownie pachnące (nie wytrzymam do wieczora i będę się kąpać dwa razy!) produkty od Balei, czyli odżywka do włosów, żel pod prysznic oraz szampon. Niedługo zrobię pewnie recenzję, nie powstrzymam się! :))

Skład tych trzech cudeniek:





Nie jestem pewna, czy to lakier, czy może jakaś odżywka (?) jednakże wiem, że maluje paznokcie na przeźroczysto z lekką, niebieskawą poświatą. Może jak pomaluję na 3 warstwy, to będzie taki, jak w buteleczce :)) Charakterystyczny jest też ostry zapach lakieru, który dość ciężko znieść.

Tutaj skład:




Małe, a cieszy! Bardzo fajny kolor lakieru, ubóstwiam go!

Nie wiem, czy skład będzie widać, ale zrobiłam tak NA ZAŚ :)




Ten napis nad kolczykami mnie rozwalił! Haha! Kolczyki są mega słodkie i na pewno je wykorzystam ;)


Próbeczka od Luksji - żel pod prysznic składający się z oleju z pestek dyni oraz ze składników balsamu do ciała.
Skład na odwrocie. Próbka zawiera 8ml, czyli idealnie na jedną kąpiel :)




A o tym to już w ogóle nie mówię - tak mnie pozytywnie zaskoczyłaś! Chciałam kupić sobie te żele pod prysznic, a ty, jak to Święty Mikołaj, wyprzedziłaś mnie i obdarowałaś próbeczkami! Nie mogę się doczekać kąpieli !

Z tyłu skład, 14ml - też na jedną kąpiel! :))



I co sądzicie? AGwer się postarała? :) Dobry z niej ŚM, co nie?
Ja się bardzo cieszę i nie mogę się doczekać testowania tych skarbów! 

A teraz lecę się uczyć, bo oceny same się nie wyciągną! Buziaki !

czwartek, 12 grudnia 2013

Ckliwie dość

Cześć kochani!

Nie wiem, czy tylko ja tak mam. Mam nadzieję, że tak, choć znam realia i wiem, że każdy ma swoje 'momenty', lubi sobie usiąść w kącie, niezauważalnie i popłakać, poużalać się nad sobą. 
Jestem dzisiaj w takim nastroju Bóg wie czemu. Nic mi się nie stało, wręcz przeciwnie - dzień był pełen pozytywów. Ale nie ważne jak fajnie by nie było, zawsze taki 'nastrój' wszystko niszczy.

Teraz jest dla mnie czas przemyśleń, czy na pewno chcę być tym, kim jestem. Czy na pewno chcę podążać tą ścieżką, choć marzę o czymś zupełnie odległym?

W chwilach takich, jak dzisiaj, zwykły koc, dobry film i kubek herbaty nie wystarczają. W takich chwilach potrzeba przyjaciela, potrzeba partnera, bratniej duszy. Cierpię na samotność, co z przykrością stwierdzam. Bo przecież fałszywcami otaczać się nie będę. Takich osób mi nie trzeba, bo na fałsz zawsze odpowiada się fałszem, a to zmienia człowieka. A jako, że w moim życiu było wiele 'ciekawych' sytuacji fałszu dotyczących, to powoli zaczynam mieć dość ludzi i nawet przyzwyczajam się do życia samotnika.

Pozytywnym aspektem dzisiejszej notki jest to, że przelałam swoje uczucia, oraz chciałam się pochwalić, że jakiś czas temu wygrałam kosmetyki w rozdaniu u aGwer, na które czekam z niecierpliwością (!) oraz, że moja mama kupiła mi lampki (w biedrze) w kształcie gwiazdek, które są mega urocze, a mój pokój wygląda teraz przeeecudownie! 


A teraz ckliwa piosenka idealnie pod tematykę postu :


Czy już wspominałam, jak wielką fanką Arthur'a jestem? Nie? No to już wiecie! Impossible skradło moje serce, zwłaszcza, że wcześniej uwielbiałam wykon Shontelle jako oryginału. Teraz słucham James'a bez końca i nie przestanę.

No cóż, to ja wracam do użalania i tej wiecznej melancholii, a Wy trzymajcie się ciepło :)

sobota, 23 listopada 2013

Nike Air Max

Hej kochani! Ostatnio wspominałam o tym, że wygrałam Air Maxy w konkursie love.it . No i łaaaał, po TYGODNIU przyszły do mnie te o to buty :




No właśnie. Pierwsze, o czym pomyślałam : Hej, przecież chciałam BIAŁE z RÓŻOWĄ podeszwą i NIEBIESKIMI sznurówkami oraz łyżwą. Chyba się 'trochę' pomylili... No więc, jak to ja, napisałam do szanownej firmy, że wszystko FAJNIE i PIĘKNIE, ale to nie są buty, jakie sobie zażyczyłam. Odpisali mi natychmiastowo (o, dziwo!), że tylko takie udało im się 'zdobyć'. Samo to słowo wydawało mi się dziwne, ale nie skomentowałam, tylko już podziękowałam za obuwie i wzięłam się za przymierzanie.

Sam fakt, że poprosiłam o rozmiar 39, a dostałam 40 już mnie nawet nie zdziwił. Raczej to, że buty były mniejsze, niż sądziłam mnie nieco zszokowało. Czyżby rzekome ORYGINALNE buciki firmy NIKE były nie tak oryginalne?

O air maxach czytałam mnóstwo, więc doskonale wiedziałam jak sprawdzić, czy moja nagroda to podróbki. Po pierwsze ich wygląd : zrobione są dobrze. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy amortyzatory wewnątrz to zwykłe, oszukane plastiki czy poduszeczki, jak przewidziano w oryginałach. Kolejna rzecz, to kod pod językiem. Wrzucam ten kod w google i wyskakują mi same zdjęcia takich butów. Wtedy się uspokoiłam. Zajrzałam jeszcze do 'wnętrza' buta, żeby zobaczyć wkładkę. Widniał na niej znaczek NIKE więc było już ok. Jeszcze na w razie co sprawdziłam wewnętrzne szycie buta i na moje oko wszystko wydaje się być 'cacy'.

Te buty są oryginalne, i mają szczęście! Bo ze mną mieliby ścieżkę sądową, i to nie jedną. Ludzi oszukiwać nie wolno, a w czasach, w których każdy jest obeznany w swoich prawach, nie ma po prostu sensu próbować ludziom namącić. A wy, jakie macie sposoby na sprawdzanie, czy AIR MAX to oryginały? Spotkałyście się z oszustwami? Co sądzicie o noszeniu podrób? Wypowiedzcie się! :))





A w następnej notce przegląd moich ulubionych seriali ;)) Buźka!


poniedziałek, 11 listopada 2013

Design! + Air Maxy

TOTALNIE nie podoba mi się wygląd mojego bloga. Chciałam go odświeżyć, chociaż tamten jakiś stary nie był. No ale, moje intencje diabli wzięli. Myślałam, że nagłówek jakościowo wyjdzie lepiej - myliłam się. Jest ktoś chętny, żeby zrobić mój blog 'na bóstwo'?

Kiedyś miałam do tego większą smykałkę, zdecydowanie... Robiłam koleżankom całe szablony na blog.onet.pl , a teraz? Teraz się wypaliłam jak stara świeca, nie mam mojej weny twórczej, nawet już nie tworzę opowiadań. Dusza humanisty gdzieś we mnie zgasła... Dlatego, jako matematyk/informatyk potrzebuję pomocy. Niekoniecznie, żeby ktoś odwalił za mnie brudną robotę, ale może jakaś mała podpowiedź co do design'u ? Wszystko, co wpadnie wam do głowy! Z czym możecie mnie kojarzyć, jak mnie oceniacie poprzez wpisy i styl pisania, taką, jaką mnie widzicie - taki ma być mój blog! Ja siebie sama nie widzę, ale wy mnie owszem. Więc proszę, pomóżcie! :(

Macie na koniec moją nową miłość - Arctic Monkeys ! Kto lubi/lubił? Kto zamierza posłuchać? Dajcie znać! :))

P.S. Na pewno ktoś z Was kojarzy konkursy na facebooku. Większość z nich to ściema, a osoby, które rzekomo wygrywają, to podstawione konta fikcyjne. Jednakże! UWAGA UWAGA - na LOVEIT na Facebooku WYGRAŁAM AIRMAXY! AAAAAA! Nawet nie wiecie jak się trzęsłam, jak to zobaczyłam. Na dowód screen ekranu :
Stoi jak byk, moje imię i nazwisko oraz link do profilu. Nie ma szans, nie może być to oszustwem! Jeszcze widać mój komentarz jako pierwszy (haha, widać, ze tylko tyle mogłam z siebie wydusić!), więc jest to żywy dowód na to, że WYGRAŁAM i nagroda MI SIĘ NALEŻY. Przepraszam, że tak się szczycę, czy tutaj to upubliczniam, ale STRASZNIE nie lubię OSZUSTW wobec ludzi, dlatego, gdyby się przypadkiem okazało, że nie wiedzą O CO MI CHODZI i KIM JA W OGÓLE JESTEM, to jest tego dowód.

Pozdrawiam, Dobranoc :) !