wtorek, 4 lutego 2014

Recenzjalnie 2

Heeej, cześć i czołem! (kluchy z rosołem)

Na początek wrzucam nutkę, którą znalazł mój M. i jesteśmy w niej zakochani!  ♥
A teraz do rzeczy...
Jak większość z Was wie (lub kojarzy), jestem MEGA KINOMANIACZKĄ. Potrafię leżeć całe dnie i oglądać wszelakie filmy, od komedii po romanse, biografie i thrillery. Jedyny gatunek, którego nie trawię, to horrory. Mój mózg łatwo jest, przepraszam za określenie 'przemielić' - właśnie dlatego po obejrzeniu horrorów nie wiem, czy bezpieczniej jest pod łóżkiem, na łóżku, czy w łazience - tak paniczny jest mój strach, zwłaszcza przed istotami nad naturalnymi (ale tylko duchami, bo jakoś wampirów i czarownic nie boję się nic, a nic).
Dzisiaj część druga moich recenzji różnych filmów, których miałam okazję obejrzeć ostatnio. Zapraszam do lektury i podejdźcie do tego z rezerwą, gdyż są to tylko moje uczucia, a u Was mogą być całkiem odwrotne.


Muza i Meduza

Recenzja:

Historia niejakiego Nate'a, który nie potrafił znaleźć miłości. Przekonany o tym, że jego wybranką jest koleżanka z lat szkolnych Christabelle, postanawia ją odszukać. Z pomocą kolegi z ławki odnajduje ukochaną i budzi się miedzy nimi uczucie - bynajmniej tak by się mogło wydawać. Wtedy okazuje się, że 'muza' wciąż koleguje się z 'meduzą' - brzydką przyjaciółką June. Po wielu perypetiach główny bohater dochodzi do wniosku, że to nie Christabell jest jego miłością, a June.

Lekki i przyjemny film, idealny na jedną z leniwych niedziel. Fabuła nie jest nie wiadomo jak rozbudowana, jedna z bohaterek przeobraża się z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia i to tyle :P

Ocena: 7/10


Bejbi Blues

Recenzja:

Zacznę chyba od tego, że ten film porządnie mną wstrząsnął. Takie sytuacje, jakie miały miejsce w Bejbi Blues mogą wydarzyć się w życiu codziennym bez względu na to, jak dobrym czy złym człowiekiem się jest. Co prawda, dla mnie losy głównej bohaterki to istna patologia. To, w jaki sposób podchodzi do życia i to jak lekkomyślną osobą jest tylko utwierdzają mnie w tym, jak w wielkim gównie (wybaczcie określenie) utknęła. 

Zdecydowanie polecam KAŻDEMU obejrzeć i kilka razy zastanowić się nad własnym życiem. Czy chcemy skończyć tak, jak główna bohaterka, czy lepiej pewne sytuacje przemyśleć i w jakiś sposób przewidzieć. I zastanawiam się, dlaczego tyle osób wypowiada się o tym filmie w sposób negatywny pod kontem wątkowym. Moim zdaniem autorka porusza ważne kwestie, więc jeszcze raz polecam.

Ocena: 10/10

Niecne uczynki

Recenzja:

Typowa szkoła średnia z typowymi podziałami na warstwy społeczne. Ważniak, kapitan drużyny footballowej terroryzuje słabszego ucznia. Wtedy Zach staje w jego obronie i wyzywa Lawtona do gry w 'niecne uczynki', która polega na wykonywaniu absurdalnych zadań zapisanych na pergaminach sprzed 'x' lat.

Lekki film, dobra komedia, dla fanów filmów o szkolnych perypetiach jak najbardziej na plus. Mnie jednak trochę nudził, niby coś się działo, ale chyba wyrosłam z tego typu filmów.

Ocena: 6/10

Zupełnie jak miłość


Recenzja:

Dla fanek Ashtona Kutchera nie będzie to jakieś 'łał', bo w tym filmie (o dziwo!) nasz bożyszcz nie ściąga  co chwilę koszulki i nie pokazują go w nieskończonej ilości scen seksualnych. Fajnie było go zobaczyć w takiej wersji typowego chłopca (w dzisiejszych czasach 'lamusa') próbującego poderwać zbuntowaną Emily.

Motyw tego filmu jest dość interesujący, bo bohaterowie urywają ze sobą kontakt praktycznie po każdym spotkaniu. Warto oczywiście wspomnieć, że każde ich spotkanie to małe rande vou kończące się w sypialni (oczywiście w filmie tego nie pokazują). Na szczęście cała znajomość przeradza się w miłość i film jest zakończony typowym 'happy endem' :)


Podryw na głupka


Recenzja:

Adam, szkolny podrywacz obiera sobie na cel byłą dziewczynę swojego rywala - Molly. Ta odrzuca jego zaloty i nie okazuje mu zainteresowania do momentu, kiedy chłopak nauczy się, jak być gentelmanem. Można powiedzieć, że są w sobie głęboko zakochani, kiedy pewnego dnia Adam spotyka w domu Molly jej byłego chłopaka i postanawia ją rzucić. Przy pomocy przyjaciół dowiaduje się jednak, że popełnił błąd i próbuje wszystko naprawić.

Fajny romans z elementami komedii na luźną niedzielę, albo zwykły dzień tygodnia, kiedy mamy ochotę na dobre love story :)

Ocena: 7/10

John Thucker musi odejść


Recenzja:

Pewnie każda z nas zna to uczucie, kiedy chłopak-marzenie porzuca nas, a my tonące w rozpaczy chwytamy po kubek lodów i Nutellę. A zastanawiałyście się kiedyś, jak może czuć się taki chłopak, kiedy dziewczyna potraktuje go jak śmiecia? Jeżeli nie (i nawet jeśli tak), to warto, żebyście zobaczyły, jak dziewczyny potrafią się zemścić i obmyślić plan idealny. Gorzej jest, kiedy jedna ze stron angażuje swe uczucia i sytuacja przestaje być zabawna. 

Ten film to zemsta Heather, Beth, Carrie i Kate na Johnie Thuckerze, który łamie serca wszystkim dziewczynom w szkole i czerpie z tego ogromną satysfakcję. Jeżeli lubicie tego typu filmy, to ten jest idealny!

Ocena: 9/10

Ramona i Beezus


Recenzja:

Kto nie słyszał o tym filmie zapewne nie wie, kim jest Selena Gomez. Jednak Ci, którzy wiedzą, to powinni też słyszeć o tym przyjemnym filmie rodzinnym opowiadającym historię dziewczynki Ramony, która próbuje zrozumieć ten dorosły świat. Wielokrotnie czuje się źle, bo porównuje się ją do siostry Beezus, która wiedzie prym w szkole i określa się ją, jako 'najlepszą'. Wiele zdarzeń i przykrych sytuacji powodują wzmocnienie więzi rodzinnych, przez co Ramona czuje się wyjątkowa.

Bardzo fajny, lekki film. Ani nudny, ani nie ma bardzo rozbudowanej fabuły. Warto obejrzeć i przemyśleć kilka aspektów patrząc na własną rodzinę.

Ocena: 8/10

Pokój na czacie


Recenzja:

Ten film podobno jest światową odpowiedzią na naszą Sale Samobójców - bull shit! Jedyne, co łączy go z polską produkcją jest to, że akcja rozgrywa się w tzw. internetach. Całość filmu jest o tyle ciekawa, że każdy pokój czatu faktycznie przedstawiono jako pokój. Z takiej perspektywy widzimy, jak bohaterowie zapoznają się ze sobą i wspierają.

William, bohater, który założył pokój 'Chelsea teens' wydaje się być, z pozoru osobą pomocną i przyjazną, zawsze wspierającą i wiedzącą najwięcej - czyli będącą najbardziej doświadczonym. Kiedy udaje mu się poznać członków swego chatroomu postanawia zająć się jego najsłabszym ogniwem i wykończyć go tak, jak inne swoje ofiary. Polecam obejrzeć - mnie osobiście ten film "przeorał" mózg na prawo i lewo, ale właśnie dlatego bardzo mi się spodobał.

Ocena: 9/10

Ani słowa więcej


Recenzja:

Eva to piękna masażystka, która ma córkę i wydaje się być szczęśliwą, jednak okazuje się być bardzo samotną i opuszczoną. Na bankiecie poznaje Alberta, który nie grzeszy urodą, lecz urzeka ją swym poczuciem humoru. Postanawia się z nim spotkać, a ich relacje stają się najlepszym, co ją w życiu spotkało. Wydaje się być pięknie, ale pomyślcie, jak ciężko musiało jej być, kiedy jej klientka opowiadając o swym okropnym ex-mężu mówi tak naprawdę o Albercie.

Przyjemny do obejrzenia, chociaż pewne momenty były do przewidzenia. Ten film nie wymaga od widza wielkiej wyobraźni na temat tego, co może dziać się dalej.

Ocena: 7/10

Czy ktoś z Was już widział te filmy? Co sądzicie? A może wolicie zupełnie inne gatunki filmów? Ja osobiście wolę się śmiać, lub płakać, niżeli sikać w majtki ze strachu...
Buźka!


P.S. Kurczę, nie wiem, czy się doczekam zdjęć ze studniówki. To chyba jasne- fotograf ma zapłacone, więc nigdzie mu się nie śpieszy, ale to, że chcielibyśmy mieć już pamiątkę, to chyba ma w poważaniu... ;/ Jednak, gdyby ktoś był ciekawy, to na moim instagramie wrzuciłam jedno zdjęcie robione cegłą krótko przed wyjściem, więc możecie chociaż kawałek mojej kreacji zobaczyć :)

niedziela, 2 lutego 2014

Tak bardzo Firmoowo

Hej, hej!
Wybaczcie, że tyle musieliście czekać na post, ale wymagane były zdjęcia w HD, więc musiałam sobie radzić i kołować aparat od znajomej.



Tytuł sam wskazuje, że właśnie rozpoczęłam współpracę z Firmoo! Cieszę się, gdyż jest to moja pierwsza współpraca z jakąkolwiek firmą. Sam fakt, że z Firmoo współpracują bloggerki, które są w blogosferze o wiele, wiele dłużej oraz mają setki obserwatorów świadczy o tym, że czuję się w jakiś sposób wyróżniona :)

Przejdźmy do mojej recenzji. Na początek o konwersacji z panią Laurą, która wydaje się być bardzo sympatyczną osobą. Pomogła mi, kiedy miałam dość poważne wątpliwości co do wyboru szkieł, gdyż okulary wybrałam słoneczne. Po ustaleniu wszelkich danych i złożeniu zamówienia dostałam kilka maili informujących o tym, co dzieje się aktualnie z moją paczką. Wtedy po okresie 11 dni kurier zapukał do drzwi.

Paczka wyglądała tak, jak zazwyczaj:



Wydawało mi się, że niektóre blogerki przesadzają, ale muszę przyznać, że opakowanie, jak i etui i same okulary śmierdziały chiną. Troszeczkę się zawiodłam, bo spodziewałam się, że każda para okularów jest przemyślana, dokładnie dopasowana do klienta, jednak odczuwam masówkę i to na dość sporą skalę - szkoda.
Okulary, które zamówiłam są przeciwsłoneczne, bo właśnie takie mi się przydadzą:


W środku znalazłam:




Okulary (rzecz jasna), dwa etui - w miękkiej i twardej oprawie, ściereczkę do czyszczenia szkieł oraz śrubokręt. Trzeba przyznać, że się postarali wysyłając tak duży zestaw. Mój okulista dał mi tylko miękkie etui i to jeszcze z bólem serca (serio?)

A okulary na mnie wyglądają mniej więcej tak:




I co sądzicie o firmoo? Ja jestem zadowolona z okularów, jednak mam wrażenie, że szerokość rozstawu szkieł jest jakby przeznaczona dla małego dziecka (są dość wąskie). Mam nadzieję, że ich nie rozciągnę! 

Gdyby ktoś chciał rozpocząć współpracę z firmoo.com, zachęcam do odwiedzenia TEJ STRONY!

Buuuuzi! :*



sobota, 25 stycznia 2014

Baby it's cold outside!

Cześć!
Wybaczcie, że tutaj posty są tak rzadko, ale staram się jak mogę! Nie chcę pisać byle jakich postów o byle czym, więc stawiam na jakość, nie na ilość.
Temat notki nie do końca wskazuje o czym dzisiaj się wypowiem, więc żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, dzisiaj będzie o mojej 'skin care routine ' :) 
Jak wszyscy dobrze wiemy, teraz, kiedy jest ponad -18st. na zewnątrz, nasza skóra wręcz błaga o nawadnianie i nawilżanie. Nie jest to lato, więc wody dostarczamy jej pijąc i myjąc się. Niestety, zimą nie wystarcza typowe 'pluskanie' w wannie. 
Pokażę wam kilka produktów, z którymi zwalczam chłody i mrozy.

Twarz:

Przed nakremowaniem, zawsze skóra powinna być oczyszczona z niedoskonałości. Dla przypomnienia: nawet, gdy jesteście strasznie zmęczone, zawsze pamiętajcie o zmywaniu makijażu. Podczas snu, nasza skóra regeneruje się, dlatego potrzebny jest jej dostęp do tlenu. 
W tym celu używam GARNIER SKIN NATURALS Czysta Skóra 3w1 (dla cery tłustej i mieszanej z tendencją do niedoskonałości).


Od producenta: Gama Czysta Skóra została specjalnie stworzona, aby pomagać zwalczać niedoskonałości i redukować nadmiar sebum. (...) Czym się wyróżnia? Używa się go zarówno jako kremu myjącego, jak i peelingu oraz maseczki.
Ode mnie: Mamy trzy warianty, ja używam go jako peelingu i moja skóra zawsze jest (po takim zabiegu) miękka i oczyszczona. Czy zauważyłam zmniejszenie sebum? Tak! Nie spodziewałam się, że po tak krótkim czasie zauważę pozytywne rezultaty (używam go ok.2 tyg.) Jestem mile zaskoczona i polecam z czystym sumieniem :)
Po oczyszczeniu skóry czas na odpowiednie nawilżenie z CERA SOLUTIONS krem do skóry trądzikowej.


Od producenta: krem nawilża, reguluje wydzielanie sebum i matuje skórę; poprawia wygląd skóry ze skłonnością do wyprysków; szybko się wchłania, nie zatyka porów; nawilża, łagodzi i regeneruje.
Ode mnie: Może moja skóra jest odpowiednio nawilżona, tak jak potrzebowałam, ale ten krem na pewno jej nie zmatowił. Czy dzięki niemu zmniejszył mi się trądzik, lub ilość wyprysków? Możliwe, że przyczynił się do tego, jednak wiem, że w tym czasie chodziłam na solarium i uważam, że to głównie przyczyniło się do zmian. Polecam tylko pod względem nawilżenia i tego, jak miękka jest po nim skóra.

Kiedy mamy skórę 'z głowy', czas na nawilżenie ust, które o tej porze roku bardzo dużo od nas wymagają. Jeszcze nie spotkałam osoby, która nie miałaby spękanych lub lekko wysuszonych warg. Ja dbam o swoje przy pomocy WAZELINY białej.



Od producenta: Wazelina do farmaceutycznej czystości posiada szereg cennych właściwości ochronnych dla skóry. Nawilża, łagodzi podrażnienia. Tworząc warstwę izolacyjną chroni usta, ręce przed wysuszeniem i nie dopuszcza do tworzenia suchego, łuszczącego się naskórka. Doskonale zabezpiecza przed wpływami czynników atmosferycznych. Idealna do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień.
Ode mnie: Dużo mówić nie muszę- wazelina robi swoje, leczy rany na spękanych ustach, koi (możliwy)ból i szybko je regeneruje. Nic dodać, nic ująć :)

Ciało:

Po kąpieli nasze ciało woła o więcej i więcej, zatem aby dostarczyć odpowiedniej ilości nawodnienia, sięgam po DECUBAL CLINIC CREAM odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej (niestety bezzapachowy) 


Od producenta: Krem nawilżający i odżywczy zawierający naturalne lipidy, przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i atopowej.
Ode mnie: Choć skóry suchej nie mam, to nawilża ją dobrze. Jedyny minus tego balsamu jest taki, że zostawia tłustą warstwę na bardzo długo.

Dłonie:

Szczególnie Nasze dłonie wołają 'WODY!' w te dni, dlatego powinniśmy pamiętać również o tych partiach skóry, które chowamy pod rękawiczkami. Do tego służy mi CINDY krem do rąk (z witaminą A+E)



Od producenta: Krem glicerynowy z silikonem, bogaty w składniki odżywcze dla skóry rąk. Doskonale nawilża, natłuszcza i łagodnie rozjaśnia naskórek. Łatwo wchłania się w skórę. Chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych.
Ode mnie: Zgadzam się z wszystkim, o czym producent wspomniał. Poza działaniami, ma piękny, czysto kremowy zapach, dlatego jest moim ulubieńcem do rąk.

A Wy, jak dbacie o są skórę zimą? Muszę się przyznać, że do tego roku nigdy nie dbałam o skórę. Widzę jednak, że z wiekiem wymaga ona ode mnie coraz więcej, dlatego od teraz poświęcam jej większą uwagę :)
Buźka!


P.S. Nawet nie zauważyłam, bo to wydaje się mało na tle innych blogerek, których blogi czytam i obserwuję, ale bardzo dziękuję za ponad 10 tysięcy wyświetleń i prawie 40stu obserwatorów! 
Cieszę się, że doceniacie moje starania :))